Nasze pierwsze Sząbruczki


RODOWÓD szczeniąt
29.03.2014 sobota
Jest 6sta rano...dziś czekamy na gości ze Świnoujścia i z Niemiec...dziś poznają swoje dwa małe skarby by w niedziele zabrać je do domków. Moje ostatnie chwile z Maluchami. Oba Chapańce, bo tak je po domowemu nazywam, zostały wykąpane i ufryzowane. Mają prawie 11 tygodni!
ROBIN HOOD z Sząbrukowego Lasu-nasz Księciuniu

RUSŁANA z Sząbrukowego Lasu-Nasza gazela w sportowej fryzurce


21.03.2014 piątek
Dziś dostaliśmy super fotkę RATIBORKA! Zobaczcie jak się chłopak ustawił:


03.03.2014 poniedziałek
Roszko-Pańcia będzie zawsze kochać...


01.03.2014 sobota
No i nadeszła ta "straszna" chwila...dziś z gniazda wyfrunęło pierwsze szczenie. Do nowego domku pojechał Ratiborek. Będzie mieszkał w Warszawie ze swoja, zakochaną w nim po uszy, Panią. Pani Edyto, życzymy Wam wspaniałego życia razem!!!!


Ratiborek w nowym domku:



16.02.2014 niedziela
Nasze maluchy mają już prawie 6 tygodni.

RUSŁANA-ma piękne, dostojne imię, a czort i psotnica w jednym! Potrafi z maślanym, niewinnymi oczkami obserwować by w następnej sekundzie z błyskiem w oczach broić!





ROCH-nasz najodważniejszy Maluch. Pierwszy z podniesionym ogonkiem rusza ku nowemu i nawet przy jedzeniu ogonka nie opuszcza. Najgrzeczniejszy z miotu.






RATIBOR-w jednym piesku wszystkie cechy Rodzeństwa...jest i grzeczny i psotny i rozrabiaka!



ROBIN HOOD-zawadiaka i aniołek w jednym! Uwielbia z Ratiborkiem koty drzeć.


14.02.2014 piątek
Dziś odwiedziła nas Zosia...z hodowli Alfa Amal, skąd pochodzi nasza Nircia. Maluchy obskoczyły Prababcię radośnie witając kolejne ręce do gryzienia i miziania. A ja mogłam pokazć, jak pięknie macierzyństwo służy Nirci.



NIRVANA - 5 i pół tygodnia po porodzie...
12.02.2014 środa
Nasze maluchy mają już skończone 5 tygodni. Coraz więcej domagają się zabaw z nami, a my z radością spędzamy każdą wolną chwilę z nimi. Obserwujemy jak się rozwijają, jak rosną w oczach. Największa radość jest wtedy, gdy budzą się i mnie widzą i wszystkie chcą na kolanka, chcą być głaskane i tulone..i wszystkie naraz chcą spróbować jak Pańcia smakuje:-) i te oczka wpatrzone we mnie...coś wspaniałego i jedynego w swoim rodzaju.
Każdego dnia staram się by poznały jak najwięcej nowych rzeczy, miejsc...uwielbiają jak ich wypuszczam na "salony"...wtedy widać , że szybko biegać też potrafią.








01.02.2014 sobota
A dziś w gości przyjechał Tatuś szczeniąt ze swoją ludzką Rodzinką. Mogliśmy się pochwalić naszymi maluchami...a maluchy dały z siebie wszystko i pokazały jakie są dzielne i dały "Babci Monice" zajrzeć w pysie i okazało sie, że już pojawiły się pierwsze ząbki!

RUSŁAN-dumny Tata



27.01.2014 poniedziałek
Ważna data-3 tygodnie! Pierwsze odrobaczanie już za nami. Dziś też Maluchy dostały pierwszy raz namoczoną karmę...i nim ROCHA zdążyłam dostawić do talerzyka to pozostała Trójca opędzlowała mu wszystko!!;-) rozsmakowali się i wylizali talerzyk do czysta a ROCH musiał się zadowolić tym co mi na dłoni zostało;-) Zobaczcie jak sie wczoraj bawiły:





po zabawie oczywiście co?...spanie!






20.01.2014 poniedziałek
Dziś moje Maluchy kończą dwa tygodnie, dziewczynka jako pierwsza zaczęła otwierać oczka, chłopcy starają się poruszać na czterech łapkach, różnie im to wychodzi, różnie się to kończy a ja mam widok nieziemski. A tak dziś pięknie wyglądamy:

ROBIN HOOD z Sząbrukowego Lasu


ROCH z Sząbrukowego Lasu


RUSŁANA z Sząbrukowego Lasu




RATIBOR z Sząbrukowego Lasu


16.01.2014 czwartek
Dziś kończą 10 dni i uwielbiają spać w różnych pozycjach, zagrzebuja się w kocyku lub na kocyku..a najlepsza jest mamina łapa;-) Dziś obcinaliśmy pierwszy raz pazurki




RUSŁANA z Sząbrukowego Lasu

13.01.2014 poniedziałek
Maluchy mają tydzień...jedzą i śpia...i tak wkółko. Troje szczeniąt ma już swoje domki, które na nie czekają. Przedstwiam Wam każde z osobna...

ROCH z Sząbrukowego Lasu


RATIBOR z Sząbrukowego Lasu


ROBIN HOOD z Sząbrukowego Lasu


Dziewczynka (dla której ciagle szukam imienia)



12.01.2014 niedziela
Chciałam wam powiedzieć, że zapach malucha jest zniewalający...jego bezbronność fascynująca...chciałoby się by takie chwile trwały wiecznie. Pierwsze mamlakowe odgłosy , szczeknięcia, okazywanie niezadowolenia, dociskanie się do cyca..."walka" o najlepsze miejsce przy jedzeniu, ta możliwość obserwowania rozwoju od samego początku jest nie do opisania...jestem nimi oczarowana, a raczej zaczarowana;-). Każdy dzień jest odkryciem nowej umiejętności..











07.01.2014 wtorek
Druga doba życia naszych szczeniąt...prawda, że piękne?








06.01.2014 poniedziałek
Nadszedł ten długo wyczekiwany dzień...Nircia całą niedzielę musztrowała mnie-co 5 minut: Pańcia: Baczność!!! i biegiem na dwór a tam najlepiej uciec swojej Pani i koniecznie schować się pod schodami. Takie sobie miejsce upatrzyła na poród;-). W domu kręciła się z kąta w kąt i wkońcu ok 21ej znalazła sobie miejsce...Łazienkę! i na nic sie zdał mój misternie przygotowany plan rodzenia w kojcu. Szybka reorganizacja, bo przecież suka wie lepiej gdzie jej dobrze będzie. O 22.50 urodził się pierwszy chłopiec i zaraz 10 min później drugi chłopiec. Godzinna przerwa - o 24.15 rodzi się trzeci chłopiec i tu już z Nirvanką przeprowadziłam rozmowę, że dziewczynka też musi być! I jest....1.20 w nocy rodzi się nasz Rodzyneczek, śliczna silna dziewczynka. Wszystkie maluchy maja silny odruch ssania. A NIRVANKA mamusia doskonała, zajmuje się dziećmi, pozwala nam sobie pomagać.
Poranek przywitał nas słoneczny i radosny...odbyliśmy ważenie kontrolne, maluchy przybrały na wadze.


04.01.2014 sobota
Nic się u nas nie dzieje...cisza. Od poniedziałku temperatura jej spadała do 37,5°C, a wczoraj wieczorem podskoczyła do 38°C. Czekamy już z wielką niecierpliwością...

29.12.2013 niedziela
Niruś na tydzień przed porodem...pełna gracji i urody.




28.12.2013 sobota
Został nam tydzień i jeden dzień do godziny "0"...Już zaczynamy intensywnie się przygotowywać emocjonalnie i technicznie;-). Za to Nirusia ma się w najlepsze...i praktycznie mam wrażenie jakby w ciąży nie była...choć ruszające sie w brzuszku maluchy świadczą o czymś innym. Moje ostatnio ulubione zajęcie - Nircia leży, a ja kładę rękę na brzuszku i cieszę się gdy malec kopie Mamusię, a Mamusia podnosi głowe zdziwiona.."czułaś? coś się we mnie rusza!". Wrażenia nie z tej ziemi! Kojec stoi i wszyscy do niego się przyzwyczajamy...nowa miejscówka zabaw dzieci i psów. Wczoraj Nircia w kojcu, Zuch na zewnątrz i sobie zabawę urządziły w przeciąganie misia górą;-) A co.., można? można;-) zdolne piesy. Cieszę sie też z tego, że w tym oczekiwaniu nie jestem sama, że tylu pozytywnych ludzi czeka ze mną. Najważniejsze- OBY ZDROWE!! Reszcie damy radę!

20.12.2013 piątek
Wczoraj rano byliśmy na USG...i widok brzuszka a na nim leżących łapek-bezcenny! Czas tak szybko płynie, już niedługo nadejdzie ten moment długo wyczekiwany. Kojec złożony, przygotowany dla czarnej rodzinki. Nircia wykąpana, ostrzyżona, wygolona. Apetyt dopisuje...zjada swoją miskę, zagląda do Zuchowej i Pańcia molestuje by sie z nią podzielił;-). Trzymajcie za nas i za Nircie kciuki! Byśmy podołali!

04.12.2013 środa-półmetek
Nircia całe dnie śpi i śpi. Jest coraz bardziej świadoma tego, że coś sie dzieje. Myślę, że to powolutku budzi się instynkt macierzyński. Jak Zuch zaczyna za blisko niej skakać to Nircia gardłowym głosem powarkuje ostrzegawczo. Widać, że uważa na siebie.

28.11.2013 czwartek
Dziś byliśmy na USG....MAMY CONAJMNIEJ 4 PIĘKNE BĄCZKI W BRZUSZKU NIRUSI.
Fantastyczny widok...wiele pozytywnych emocji...wzruszeń....udało się...
Poród jest planowany 5-6 stycznia.